Home » Architektura regionu » Architektura wsi powiatu strzeleckiego

Architektura wsi powiatu strzeleckiego

Elżbieta Wijas-Grocholska

Porastające dawniej ten teren lasy obfitowały w drewno, więc jak w każdym rejonie pierwsze budownictwo bazowało na drewnie. Dawne liczne budynki drewniane ulegały niszczeniu, a pruskie zakazy  stosowania drewna dla celów budowlanych od  II połowy XVIII w.  powodowały dalsze ich zanikanie. Na tym terenie pozostały nieliczne drewniane obiekty, w tym kilka drewnianych kościołów oraz parę budynków mieszkalnych i gospodarczych.

Jednym z takich zabytków jest drewniana chałupa w Kielczy, która prawdopodobnie powstała w I poł. XIX w.. Chałupa  ta prezentuje wiejskie budownictwo z początku XIX wieku – jest usytuowana poza zwartą zabudową wsi naprzeciw kościoła. Chałupa ta została zakupiona do zbiorów Muzeum Wsi Opolskiej w Opolu i stanowi tzw. obiekt  „ in situ” (na miejscu).  W 2001r, po kapitalnym remoncie,  została oddana do użytkowania  na potrzeby Gminy Zawadzkie, gdzie stanowi swoiste centrum kultury. ( fot. Kielcza- chałupa drewniana).

Również po kapitalnym remoncie jest chałupa w Kolanowicach, ale inna naprzeciw niej, jeszcze zamieszkała,  na remont się już nie kwalifikuje.  Są to niestety, ostatnie pozostałości po dawnej mieszkalnej architekturze drewnianej. Nieco więcej szczęścia mają drewniane kościółki, które otoczone są większą troską.

Na terenie powiatu strzeleckiego, na przełomie XVIII i XIX wieku, w wyniku rozwoju hutnictwa i  powstawania tam zakładów hutniczych zaludniła się szczególnie dolina Małej Panwi. Filip Colonna oraz jego spadkobierca Andrzej Renard założyli w północnej części powiatu strzeleckiego, wzdłuż koryta Małej Panwi, cały szereg nowych miejscowości. W 1770 r. powstały osady Harasowskie i Myślina, w 1776 r. Spórok, w1780 r. Kolonowskie, 1783 r. Kowolowska koło Kolonowskiego, 1790 r. Filipolis (późniejsza dzielnica Zawadzkiego zamieszkała przez węglarzy), w 1800 r. Fosowskie i Świerkle. W latach 1819-1821 wybudowano pomiędzy Kolonowskiem i Fosowskiem „Hutę Renarda”. Dało to impuls do powstawania kolejnych osad. Ostatnią z nich było założone w 1838 r. Zawadzkie. Jest ono ostatnim ogniwem łańcucha osiedli robotniczych w dolinie Małej Panwi. Okres ten jest okresem gruntownych przeobrażeń doliny Małej Panwi, a zarazem znacznych przekształceń gospodarczych i demograficznych w powiecie. Szybko rozbudowujący się przemysł wchłaniał lokalną nadwyżkę ludności, a jednocześnie przyjmował fachowców spoza powiatu, szczególnie Niemców i Czechów.

Późne lata XVIII w. to również okres rozkwitu handlu, którego dźwignią były jarmarki, targi zwierzęce i cotygodniowe targi sobotnie. Równocześnie z rozwojem rzemiosła i handlu poprawiły się warunki bytowe w obszarach miejskich. Rozwinęło się budownictwo, szczególnie za murami miejskimi, domy zaczęto kryć dachówką.
Pod koniec XIX w. nastąpił rozwój sieci komunikacyjnej, głównie kolejowej, który był ściśle powiązany z uprzemysławianiem się regionu strzeleckiego. W 1859 r. istniało już wiele zakładów przemysłowych, jak np.: 22 gorzelnie, 16 cegielni, 12 browarów, 2 walcownie blachy, 2 fabryki stali, fabryka drutu, 2 kopalnie rudy żelaza, 13 hut żelaza i fabryka wyrobów tytoniowych. W 1880 r. w okolicy Strzelec wypalano  wapno w 9 piecach wapienniczych. Obecnie przemysł dominuje w rejonie Strzelec Opolskich i Zawadzkiego, z kolei tereny południowe i zachodnie powiatu mają charakter rolniczy.

Jak w pozostałych powiatach i tu od II połowy XVIII w. weszły pruskie przepisy budowlane, nakazujące sytuowanie budynków szczytem do drogi, określające prostokątny kształt domu mieszkalno-gospodarczego pod wspólnym dachem, kształt zagrody, odległości między budynkami itp.

Powiat strzelecki ma za to pewną regionalną specyfikę, a mianowicie kamień wapienny na swoim terenie i kamień ten był wykorzystywany od bardzo dawna do budowy  różnych  budowli. Budowane były z niego zamki, pałace, baszty, browary i  kościoły (do tej pory nie otynkowane: Centawa, Staniszcze Wielkie, Zawadzkie). Przykładem budownictwa z kamienia jest również Góra Św. Anny z otoczoną kultem Bazyliką.
Praktycznie wszelkie budynki mieszkalne, gospodarcze, ogrodzenia, bramy wykonane są z kamienia. Dawniej kamień ten nie tynkowano na zewnątrz ścian i całe wsie były z kamienia. Potem coraz częściej zakrywano kamienne mury tynkiem i białkowano wapnem. Obecnie są wsie, gdzie praktycznie nie spotyka się już odkrytego muru kamiennego na budynkach mieszkalnych. Budynki są  otynkowane, pomalowane w pastelowe kolory i tylko czasami ukryty od podwórza szczyt nie posiada tynku, ale i tu następuje zmiana. Młodzi ludzie dziedzicząc te domy wracają do pierwotnej faktury ścian kamiennych tworząc wokół okien i drzwi ozdobne, tynkowane opaski.  (fot. Kamień Śląski. Centawa).

O tym, czy dom jest wymurowany z kamienia dowiadujemy się często po odpadniętym fragmencie tynku. Fot. Ligota Dolna – typowa zagroda z kamienia. Najczęściej nietynkowane są budynki gospodarcze, zwłaszcza stodoły. (Fot. Kalinów, Ligota Górna).


W Centawie można spotkać wiele budynków nietynkowanych, w tym również budynki mieszkalne. (fot. Centawa) Są tam również nietynkowane ogrodzenia oraz bramy do zagród.

Od kiedy i do kiedy budowano budynki z kamienia, trudno w tej chwili ustalić. W Ligocie Górnej znajduje się  otynkowany kamienny budynek, na szczycie którego widnieje data budowy budynku 1845 z inicjałami fundatora.  (fot. Ligota Górna z 1845r).

Również remontowany budynek mieszkalny w Otmicach jest cały z kamienia i na zdjęciu widać różnice między kamieniem użytym na ściany, a kamieniem w ogrodzeniu. Kamienie używane na ściany budynków były z reguły mniejsze od kamieni używanych na ogrodzenia. Fot. Tomice. Z kamienia budowano  nawet budynki piętrowe ( fot. Izbicko).

W II połowie XIX w na terenie powiatu strzeleckiego funkcjonowało kilkanaście cegielni, a mimo to kamień był powszechnie używany do budowy różnych budynków, nawet do budowy pieców wapienniczych do  wypału wapna (fot. Ligota Dolna – piec wapienniczy). Budowano z niego całe zabudowania folwarczne, tworząc w połączeniu z cegłą oryginalne budynki (fot. Kalinów).

Dachy kryto dachówką już od XVIII w, początkowo wykonywaną w manufakturach ręcznie, potem wytwarzaną w cegielniach dachówką karpiówką w kolorze czerwonym, a pod koniec XIX w., kiedy nastała moda na dachówkę  glazurowaną z  okolic Bunzlau (obecnie Bolesławiec) tzw.  bunzlówkę co bogatsi chłopi kryli swoje dachy tą dachówką układaną  w piękne wzory, często z datami ich położenia, stąd wiadomo, jaki to był okres. (fot. Lichenia, Lichenia).

W Kluczu znajduje się budynek wiejskiego sklepu wybudowany, jak wskazuje data na dachu w 1898r, o ciekawym ścięciu naroży w ścianach.

Oprócz dachówek na dachy rzadziej stosowano łupek, który był materiałem kruchym w transporcie. Pięknym przykładem  zastosowania łupka do pokrycia dachu i oszalowania ścian  jest kościół w Suchej.

Architektura wsi powiatu strzeleckiego posiada niskie, parterowe zabudowania.  Nie jest zbyt bogata w zdobienia, ale ma swoją kamienną  specyfikę i to należy doceniać i podkreślać. Jest to coś, co wyróżnia ją na tle innej architektury wsi Śląska Opolskiego.

Na terenie powiatu strzeleckiego w kilku wsiach wystepowały mocno rozbudowane zagrody z dwoma budynkami mieszkalnymi. Jeden z nich łączył  z reguły pomieszczenia mieszkalne z gospodarczymi, drugi był budynkiem wyłącznie mieszkalnym. Wiązało się to z tzw. „wycugiem”, czyli zapewnieniem rodzicom lub poprzednim właścicielom gospodarstwa  mieszkania z zabezpieczoną starością. Widać to zwłaszcza w takiej zabudowie, jaką prezentuje Jemielnica, a która jest często niespotykana w innych regionach Śląska Opolskiego i w kraju. Dawniej naprzeciwko domu mieszkalnego stał spichlerz, drugi po domu mieszkalnym ważny budynek w zagrodzie, przechowywujący wszystkie zasoby żywności zgromadzone na zimę oraz ważne dokumenty i stroje świąteczne w skrzyniach. Z chwilą, gdy rola spichlerza straciła na znaczeniu wraz z rozwojem budownictwa murowanego, na jego miejscu pojawił się wtedy równie ważny budynek  wycużny. Duży dom i mniejszy wycug połączone murowaną bramą to specyfika i dziedzictwo kulturowe tych ziem.

Fundatorzy wiejskich zabudowań często mają swoje inicjały na szczytach i żyją w pamięci obecnie żyjących potomków. Kto pamięta o ich  budowniczych, czyli o kamieniarzach  czy murarzach kamiennych? Gdzie można znaleźć o nich jakąkolwiek informację? A przecież patrząc na ułożone misternie ściany domów, na mury ogrodzeń można dostrzec niezwykłe umiejętności tych anonimowych kamieniarzy w dopasowywaniu kamieni do siebie i tworzeniu niezwykłych często budowli. To też jest dziedzictwo kulturowe tych ziem, które należy docenić i uszanować dla potomnych.

Opole 2009, Elżbieta Wijas- Grocholska